Być może zdarzyło Ci się spotkać mężczyznę, który na początku wydawał się zupełnie inny niż wszyscy poprzedni. Mówił pięknie, pisał codziennie, obiecywał obecność.
Ale potem zniknął. Przestał się odzywać. Przestał wybierać. I znów zostałaś z tym samym pytaniem w środku:
"Czy coś jest ze mną nie tak?"

 

A może byłaś już w kilku relacjach. Może krótkich, może dłuższych. Może nie wszystkie były toksyczne. Może żadna nie była „tą najgorszą”. Ale kiedy patrzysz wstecz, widzisz, że uczucia były dziwnie znajome:
- oczekiwanie na kontakt
- lęk przed odrzuceniem
- pragnienie, by wreszcie ktoś Cię wybrał w całości.

To nie przypadek. To nie Twoja wina.
To Twój wewnętrzny schemat – działający z poziomu podświadomości.

 


Dlaczego tak często trafiam na podobnych mężczyzn?

Nasze relacje uczą nas bardzo dużo – ale najczęściej uczą nas czegoś, co już dobrze znamy.
Dopóki nie uświadomimy sobie, skąd płynie nasz wzorzec przyciągania, dopóty będziemy odtwarzać ten sam scenariusz. Nawet jeśli twarze i okoliczności będą się zmieniać.

Często to właśnie pierwsza relacja z mężczyzną w naszym życiu – ta z ojcem – staje się matrycą, przez którą postrzegamy i czujemy późniejszych partnerów.

Jeśli Twój tata był nieobecny emocjonalnie, wycofany, chłodny albo nieprzewidywalny – Twoja podświadomość „zapisała”, że miłość wygląda właśnie tak.
Że trzeba zasłużyć.
Że trzeba być cicho, dobra, idealna – żeby zostać zauważoną.
Że bliskość wiąże się z napięciem.
Że miłość przychodzi, ale zaraz znika.

To nie jest racjonalne. To energetyczne i emocjonalne uwarunkowanie, które zapisuje się głęboko w ciele i w polu kobiety.

 


Podświadomość nie przyciąga tego, czego pragniesz. Przyciąga to, co zna.

To dlatego czasem spotykasz kogoś, kto „nawet nie był aż tak ważny” – ale trudno Ci o nim zapomnieć.
Bo nie chodzi o niego.
Chodzi o to, co on w Tobie poruszył.
Jaki wzór aktywował.
Jaką ranę otworzył.

Dla Twojej podświadomości każdy mężczyzna, który przypomina ten zapis z dzieciństwa, staje się... znajomy. Bezpieczny.
I właśnie dlatego – choć świadomie chcesz czegoś innego – ciągle trafiasz na to samo.

 


Kiedy ciało już nie chce, ale wciąż nie potrafi się otworzyć

Być może jesteś już gotowa na coś innego.
Być może Twoje serce chce miłości, bliskości, dojrzałej relacji.
Ale kiedy pojawia się mężczyzna, który wydaje się inny…
Twoje ciało reaguje lękiem.
Zamknięciem.
Odruchem wycofania albo walki.

To nie znaczy, że nie jesteś gotowa.
To znaczy, że Twoje ciało i podświadomość potrzebują aktualizacji. Potrzebują nowego kodu. Potrzebują doświadczenia, które pokaże im, że można inaczej.
Bo żadna afirmacja nie zadziała, jeśli w Twoim wnętrzu – w energii i emocji – wciąż gra ta sama melodia.

 


Miłość zaczyna się od Ciebie. I od zamknięcia tego, co niedokończone

Nie da się wejść w nowy rozdział, trzymając się poprzedniego.
Nie można przyjąć nowej jakości, jeśli nadal energetycznie jesteśmy związane z dawnym wzorcem.

Być może ten rozdział, który chcesz zamknąć, nie boli już tak jak kiedyś.
Ale coś w Tobie nadal trzyma się wspomnienia.
Może nie jego – ale tej Ciebie, która tak bardzo wierzyła, że to się uda.

Dlatego zanim pojawi się nowy mężczyzna, nowa jakość relacji – warto zakończyć to, co było.
Z miłością. Z godnością. Z obecnością.
I zrobić miejsce. Nie tylko w głowie – ale w sercu, ciele i energii.